Na zdrowy rozsądek – jeżeli nie dej boże z różnych przyczyn nie uda nam się otworzyć w czasie skoku żadnego z
dwóch spadochronów, pozostaje nam już tylko szybkie odmówienie ”Zdrowaś Maryjo…” Nie jest możliwe,
by ktokolwiek przeżył upadek z wysokości powiedzmy 1000 metrów…No właśnie – nie jest czy nie było możliwe?
1. 1500 metrów na główkę
Niejaki Michael Holmes z Nowej Zelandii przeżył upadek z wysokości, uwaga, 1500 metrów! Ale to nie wszystko –
całe nieszczęście skończyło się TYLKO złamaną nogą i kilkoma zadrapaniami!! Jak to możliwe? Na pewno w
pewnym sensie krzaki, w które wpadł ów skoczek spadochronowy, zamortyzowały jego upadek…Niesamowite…Całe
wydarzenie zostało uwiecznione kamerą Michaela, (którą miał zamocowaną prawdopodobnie na kasku), oraz drugą
kamerą jego kolegi, który miał więcej szczęścia i wylądował bezpiecznie na ziemi…
Kolejny przypadek osoby, która na własnej skórze przekonała się, że rzeczywistość (czyt. gleba) jest twarda
na całe szczęście obyło się bez wiekszych obrażeń…
Skompletowanie całego i własnego sprzętu do uprawiania tej wyjątkowej dyscypliny może nas sporo kosztować, dlatego też większość osób uprawiających spadochroniarstwo każdorazowo wypożycza niezbędny do skoku sprzęt.
Z jednej strony taka praktyka ma swoje logiczne uzasadnienie (finansowe), aczkolwiek z drugiej strony należy pamiętać, że skaczemy na sprzęcie używanym i składanym (po każdym udanym lądowaniu należy przecież złożyć spadochron, co nie należy do najprostszych czynności ze względu na dość dużą ilość linek, które mogą się zapętlić, splątać itp.) przez inne osoby sprzęcie.
Zasada ograniczonego zaufania (w kwestii sprzętu) w spadochroniarstwie nie istnieje, no bo przecież trudno sobie wyobrazić sytuacje, by przed każdym skokiem osobiście rozkładać i składać spadochron. Oczywiście sprzęt jest składany przez wykwalifikowanych instruktorów (którzy pewnie mogli by z zamkniętymi oczami złożyć spadochron w 10 minut), co niweluje prawdopodobieństwo błędu do minimum, ale i tak człowiek to tylko człowiek i każdemu może się przytrafić chwila nie uwagi, z tym że w tym przypadku błąd może się skończyć katastrofą.
Niedociągnięta lub zaplątana linka i już jesteśmy o krok od tragedii – na całe szczęście każdy spadochron posiada jeszcze drugi zabezpieczający spadochron, który w razie awarii staje się jedyną deską ratunku dla skaczącej osoby.